wtorek, 9 sierpnia 2011

Gulasz z ozorków

Najlepszy gulasz z ozorków jaki może być. Zawsze gdy go robię przypomina mi się dzieciństwo i świniobicie u babci. Pamiętam, że najlepszą rzeczą jaką wtedy jadłam były usmażone przez masarza ozorki, posypane solą i podane z kromką świeżego chleba. Tego smaku nie umiem odtworzyć, za to nauczyłam się robić z ozorków pyszny gulasz. Córka go uwielbia, a mąż zazwyczaj orientuje się co je, gdy jest już w połowie, bo mu coś to mięso zbyt kwadratowo podejrzane się wydaje. Ale dzielnie zjada do końca, mówiąc,  że ostatni raz go nabrałam... A tak między nami nabiera się za każdym razem. Potrawa dobra zarówno zimą jak i latem w troszkę chłodniejsze dni. Polecam.



Gulasz z wieprzowych ozorków

  • 3-4 ozorki wieprzowe
  • 2 cebule
  • pietruszka
  • marchew
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 ziela angielskie
  • liść laurowy
  • papryka słodka i ostra
  • sól
  • pieprz
  • szczypta cząbru
  • czosnek niedźwiedzi
  • natka pietruszki
  • olej
  • płaska łyżka mąki kartoflanej


Umyte i wymoczone ozorki oczyszczam.  W garze zalewam wodą, następnie dodaję obraną pietruszkę i marchew, przyprawy, sól, pieprz i gotuję na ogniu około 1h (próbuje widelcem czy są miękkie), wyciągam i odstawiam do przestygnięcia. Wywar zostawiam, przecedzam. Gdy ozorki wystygną ściągam nożem z nich skórę, odkrawając zewnętrzną część skóry i ewentualne elementy z zastygłą krwią. Czyste mięso kroję w kostkę. Rozgrzewam na patelni olej, wrzucam pokrojoną w kostkę cebule i ozorki, smażę chwilę razem, dodaje czosnek przeciśnięty przez praskę. Podlewam najpierw stopniowo wywarem z ugotowanych ozorków, potem zalewam tyle żeby wywar je przykrył. Przyprawiam pieprzem, solą, papryką ostrą i czerwoną, szczyptą cząbru, dodaję trochę natki pietruszki i łyżeczkę suszonego czosnku niedźwiedziego.  Gotuje jeszcze ok. 20 minut. Na koniec na sposób chiński zagęszczam go zimną wodą plus mąka kartoflana. Sos ma mieć gęstą ale klarowną konsystencję. Można użyć zwykłej mąki i zatrzepać nią sos. Gulasz podaję z kaszą gryczaną i ogórkami kiszonymi :)


5 komentarzy:

  1. Pewnie nie znajdzie się wielu amatorów tego dania, ale my ozorki po prostu uwielbiamy!;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wszelkiego rodzaju potrawki z kaszą gryczaną! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wysmienite mieso, moze zanim wykrzywimy sie slyszac "ozorki" to pomyslmy, ze gornolotnie nazywana szynka to poprostu swinska pupa. Odwagi moi drodzy bo miesko jest wspaniale.

    OdpowiedzUsuń
  4. też uwielbiam ozorki, a najbardziej te wołowe. W sosie chrzanowym... mniam... Musze następnym razem spróbować Twój przepis na ten gulasz z ozorków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wole wieprzowe, sa częściej dostępne. a w sosie chrzanowym jeszcze nie robiłam musze wiec wypróbować.

      Usuń